Nikt nie lubi o tym myśleć, ale brak testamentu i pełnomocnictw oznacza, że w najtrudniejszym momencie Twoi bliscy zostają dodatkowo z biurokratycznym chaosem — zamiast czasu na żałobę, walczą z sądem i formalnościami.
Bez testamentu decyduje dziedziczenie ustawowe — automatyczny podział, który rzadko pokrywa się z tym, czego byś chciał/chciała. Bez pełnomocnictwa nikt z rodziny nie może za Ciebie zadecydować w szpitalu ani załatwić spraw w banku, nawet jeśli to Twój współmałżonek. To nie są sytuacje, które da się załatwić „później, jak będzie czas”.
Cztery etapy, które prowadzą od „wiem, że powinienem to ogarnąć” do realnego planu na wypadek najgorszego.
Plan aktualizowany wraz ze zmianami w życiu (ślub, dzieci, rozwód, nowy majątek).
Decyduje dziedziczenie ustawowe — ustalony przepisami podział między najbliższą rodzinę, niezależnie od tego, czego byś sobie życzył/życzyła.
Nie zawsze — testament własnoręczny też jest ważny pod pewnymi warunkami, ale notarialny daje większą pewność prawną i trudniej go podważyć.
Testament działa po śmierci, pełnomocnictwo — za życia, np. gdy nie możesz samodzielnie podejmować decyzji z powodu choroby lub wypadku.
Tak, testament można zmieniać dowolną liczbę razy — liczy się ten ostatni, ważny prawnie.
To dokument pozwalający wskazanej osobie działać w Twoim imieniu (np. w banku czy urzędzie), gdy Ty tymczasowo lub trwale nie możesz tego zrobić sam/sama.
Do sporządzenia prawnie wiążących dokumentów tak — pomagam ułożyć całościowy plan i wskazać co jest potrzebne, resztę koordynujemy z odpowiednim specjalistą.
Pierwsza konsultacja i analiza sytuacji są bezpłatne — dalsze koszty (np. notarialne) zależą od wybranej formy i ustalamy je transparentnie.